Chatka pod Czernicą

Czy sam fakt dzikości i odludności Góry Bialskich pozwala przyrównać je do Bieszczad? Z całą pewnością nie. Bieszczady najbardziej kojarzą mi się z ucieczką. Taką od cywilizacji, obowiązków i świata, który nie koniecznie musi sprostać oczekiwaniom wszystkich. Chatka pod Czernicą jest idealnym azylem.

Ci, którzy byli nim zawiedzeni, uciekali na Hippie Trail, jeśli mieli paszport i pieniądze. Jeśli urodzili się w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, zostawali Bieszczadnikami. Tak to sobie tłumaczę. Są i w górach Bialskich takie miejsca, które spodobają się outsiderom.  Chata pod Czernicą jest jednym  z takich miejsc, stanowiącym dla każdego kto tu trafi, niezwykłe odkrycie.

Chatka pod Czernicą
Chatka pod Czernicą

Nie jest położona nawet przy leśnej drodze. Mapy o niej nie wspominają i nie sposób trafić do niej przez przypadek. O schowanym wśród drzew drewnianym budynku trzeba po prostu wiedzieć, by go odnaleźć. W pierwszej chwili, gdy tam trafiłem, wydawało mi się, że moje niezdarne kroki wypłoszyły ze szczelin opałowego drewna wiewiórkę, która pewnie tam zrobiła sobie przytulne legowisko. Zdziwiłem się jednak bardzo, gdy w środku chatki rozgościła się cała rodzina gryzoni. Bo czy to faktycznie były wiewiórki? Na myszy też jednak nie wyglądały. Ciekawe intruza biegały z miejsca na miejsce jednak nie uciekały. Musi się im tu żyć dobrze –pomyślałem. Z daleka od zagrożeń, dokarmiane choćby okruchami ze stołu tych, którzy już gdzieś zaczerpnęli informacji o chatce.

Chatka pod Czernicą
Jeden ze stałych rezydentów chatki 🙂

Sama chatka jak i jej otoczenie prezentują nienaganny stan. Zmontowany z kawałka rury punkt czerpania wody, daje nam łatwy do niej dostęp niemal wprost ze źródła. Przygotowane jest miejsce na ognisko, wychodek, i kapliczka, gdyby ktoś poczuł potrzebę podziękowania za to że znalazł się w tak niezwykłym miejscu.

Skąd w ogóle pojawiła się chatka w środku lasu, daleko od najbliższych domostw?

Powstała za sprawą przewodnika sudeckiego, Baczność! Władysława Burego, Spocznij!, który był tu gospodarzem. W 2016 roku, chatką zainteresowała się dyrekcja Lasów Państwowych, która wskazując na zagrożenie pożarowe wynikające chociażby z obecności pieca w chatce, nakazała jej rozbiórkę. Takie plany spotkały się z ostrą reakcją sympatyków tego miejsca. Sprawa oparła się nawet o biurko lokalnego senatora. Ostatecznie chatkę udało się ocalić od marnego końca.

Regulamin
Regulamin

Lokalna prasa rozpisywała się wówczas o tym, że osiągnięto kompromis a sama chatka stanie się częścią szlaku turystycznego, będą do jej położeniu informować znaki, a ona sama znajdzie swoje miejsce na turystycznych mapach. Do dziś (2020) nic takiego się nie stało. Kto wie, być może z korzyścią dla tego miejsca.

Wnętrze chatki
Na poddaszu jest dużo miejsca do spania

Dziś jest ona otwarta dla wszystkich, szanujących postanowienia jej regulaminu. Czystość, wyposażenie jakim dysponuje, wygodne miejsca do spania, potrafią naprawdę pozytywnie zaskoczyć. Pozwólmy doświadczyć tego zaskoczenia każdemu, kto przyjdzie tutaj po nas.

Wnętrze chatki

Informacje o położeniu chatki, nie są owiane tajemnicą, taką jak chociażby w przypadku skalnej czaszki zlokalizowanej w Górach Stołowych, i każdy kto zada sobie minimum wysiłku na pewno odnajdzie w zasobach sieci jej położenie. Niech jednak będzie to pierwszy filtr, dla tych co chcą w chatce się znaleźć.

Wnętrze chatki pod Czernicą
Wnętrze chatki

Opuszczając chatkę i schodząc do Bielic, cały czas wyobrażałem sobie jak świetnie byłoby zawędrować tu jakąś śnieżną zimą, z plecakiem prowiantu, piersiówką czegoś na rozgrzanie i zatracić się w tej odludnej bieli. Może z kumplem, który zmęczony korporacją marzy by rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady.

W drodze do Bielic
Share: