Dach kościoła w Neratovie

Schronisko Jagodna dostępne jest dla zmotoryzowanych turystów, jak niemal żadne inne w Sudetach. Gorzej ze szlakami, które na ogół nie umożliwiają zaplanowania pętli w sposób eliminujący konieczność powrotu tą samą trasą. Całodzienna piesza wycieczka do czeskiego Neratova to idealna wręcz propozycja dla chcących odkryć uroki gór Bystrzyckich!

Schronisko Jagodna

Pochylony nad mapą szukam zapętlonej trasy. Góry Bystrzyckie należą do tych pasm Sudetów, gdzie widoki rozległych przestrzeni ludzie muszą wydzierać naturze sami, budując kolejne wieże. Nie ma w nich ani wodospadów, ani jaskiń. Jest tylko „pusto i daleko”. Są dzięki temu jak filtr, przepuszczający przez swe warstwy, tylko nielicznych. Tak. Wieczorne piwo w Jagodnej, smakuje nawet takiemu introwertykowi jak ja, kiedy już zmęczony całodziennym wędrowaniem umoszczę się w rogu sali nad kuflem. Wiem wtedy, że filtr zadziałał i jestem wśród swoich.

Schronisko Jagodna

Od niedawna czeski Neratov łączy się z Polską, przerzuconym nad Dziką Orlica mostkiem. Da się zrobić pętle i można coś zobaczyć po drodze! Tam będziemy zbierać zmęczenie na dzisiejszy wieczór w Jagodnej.

Most na Dzikiej Orlicy w Neratovie

Ze schroniska Jagodna do Neratova możemy dotrzeć dwoma szlakami: niebieskim i zółtym. Ten pierwszy jest niewiele krótszy i przechodzi przez mało wymagający szczyt, od którego schronisko bierze nazwę. To właśnie na szczycie Jagodnej uruchomiona została wieża widokowa, z której rozpościera się na wspaniały widok na Kotlinę Kłodzką z wieżami Bystrzycy Kłodzkiej w dole. Zbaczając natomiast nieco z żółtego szlaku, dotrzemy do chatki Sylwestrowej, która może stanowić ciekawą opcje dla osób spragnionych bushcraftu.

Na żółtym szlaku

Neratov

Najmniejsza nawet wioska by istnieć potrzebuje mieszkańców. Bez nich prędzej czy później zawalają się dachy, drogę zaczyna porastać las, a samo miejsce znika z map. Tak było po wojnie z Neratovem i innymi wioskami położonymi nad Dziką Orlicą. Do dziś ciągnie z tych miejsc melancholią i poczuciem schyłku. Musiał je czuć młody ksiądz – Jozef Suchar, kiedy u schyłku czeskiego komunizmu dostawał pod opiekę 11 okolicznych parafii i 15 kościołów.

Neratov

Ten w Neratovie mieli zniszczyć sowieci, rzekomo przez przypadek. Pijany czerwonoarmista odpalił pocisk przeciwpancerny i uderzył w świątynie wywołując pożar. Kościół popadł w ruinę.

Przedwojenny Neratow. 1930-1935

Wartość stanowiły jedynie rokokowe  schody, które postanowiono przenieść do pobliskiego zamku, a resztę budowli zrównać z ziemią. Pieniędzy starczyło jedynie na wykonanie pierwszej części planu. I tak kościół w Neratovie czekał w agonii kolejne dekady na Jozefa Suchara.

Biskup nie od razu zgodził się na odbudowę świątyni. Wiedział zapewne, że Czechosłowacja strawiona komunizmem, potrzebuje wpierw odbudować świątynie tam, gdzie są wierni. Młody ksiądz postanowił więc wiernych sprowadzić do Neratova.

Kościół w Neratovie

Pierwszymi byli małżonkowie, razem wychowujący pięcioro dzieci w rodzinie zastępczej. Po nich zaczęli pojawiać się następni: ludzie na marginesie społeczeństwa, ze swoimi ułomnościami i brakami, często upośledzeni intelektualnie, znajdowali swoje miejsce w Orlickich Górach. Kościół i misja jego odbudowania łączyła ich w lokalną społeczność. Wspólnie uprzątnęli kościół, i już ze zgodą biskupa, przystąpili do jego odbudowy.

Dziś Neratov jest domem dla około 60 osób. Działające tu Stowarzyszenie Neratov, nie tylko wspiera odbudowę kościoła, ale także tworzy miejsca pracy chronionej dla osób niepełnosprawnych i wspiera rodziny zastępcze.

Skąd środki na funkcjonowanie Stowarzyszenia? Ksiądz Suchar pomyślał i o tym. Jako że Czechy piwem stoją, w Neratovie duchowny otworzył browar, z którego piwo o wdzięcznej nazwie Prorok, trafia do sklepów i piwiarni w całych Czechach.

Samoobsługowy zieleniak

Prowadzone we wsi sklepy, gospody i dom gościnny również są źródłem dochodu dla stowarzyszenia.

Sam kościół będący wizytówką Neratova przyciąga do wioski pielgrzymów i turystów. Obecna jego forma nie tylko jest interesująca, ale także opowiada o ludziach, którzy jednoczą się pod jego szklanym dachem. Tak jest nie tylko taniej ale i ciekawiej:

Szklany dach, puste ściany w pełni pokazują jego ułomność, ale jednocześnie to, że nawet wtedy można być pięknym, niezwykłym i użytecznym. Jest zupełnie taki jak oni. Nigdy nie będzie już pięknym barokowym kościołem, ale jest pięknym kościołem ze szklanym dachem, w którym podczas modlitwy możemy patrzeć w otwarte niebo. Tego nie ma nikt inny.

widok z chóru

Budynek kościoła jest cały czas otwarty, można go zwiedzić za darmo. Podczas niedzielnej mszy świętej jest on wypełniony niemal po brzegi. Zapadli mi w pamięć chłopcy z zespołem Downa służący do mszy. Z całą pewnością miejsce jest nieoczywiste i warte odwiedzenia, szczególnie że, miejscowość od niedawana połączyła się z polskimi szlakami drewnianą kładką.

Dach kościoła w Neratovie

Powrót

Wspomnieliśmy na początku o żółtym szlaku z Jagodnej. W drodze powrotnej wybrać możemy wariant niebieskiego szlaku, prowadzący przez najwyższy szczyt Gór Bystrzyckich, od którego schronisko bierze swoją nazwę.

Wieża widokowa na Jagodnej

Tam też trafimy na 23 metrową wieże widokową. Wspaniale widać z niej Kotlinę Kłodzką i dachy chociażby Bystrzycy Kłodzkiej. Mimo, że wieża nie jest kolosalnych rozmiarów to jej ażurowa konstrukcja sprawia, że miejscami nogi się uginają, szczególnie kiedy mocniej powieje.

Na wieżę zdążyliśmy tuż przed deszczem, który jak kurtyna powoli zasłaniał przed nami widoki Masywu Śnieżnika. Dalej ulewa odprowadziła nas już pod same drzwi schroniska, które wydawało się jeszcze bardziej przytulne niż dotychczas.

Wieczory w Jagodnej

Na skróty

Do Neratova można trafić ze schroniska Jagodna idąc żółtym lub niebieskim szlakiem – jest to zdecydowanie całodzienna wycieczka piesza

Dojechać tam możemy także autem, wtedy najlepiej przekroczyć granice w Mostowicach

Pobyt w Neratovie możemy połączyć ze zwiedzaniem twierdzy artyleryjskiej Hanička

W Neratovie skosztujcie koniecznie piw z lokalnego browaru Prorok, który wspiera niepełnosprawnych mieszkańców wioski. Strona browaru dostępna pod tym linkiem

Na niebieskim szlaku z Jagodnej do Neratova traficie na wieżę widokową i pozostałości bunkrów przy Autostradzie Sudeckiej

Share: